Analiza kolorystyczna
ANALIZA KOLORYSTYCZNA W SŁUŻBIE ŚLUBNYCH PRZYGOTOWAŃ
Jedną z pierwszych decyzji, jakie podejmujemy podczas planowania naszego wizerunku ślubnego jest wybór kolorystyki – w szczególności sukni ślubnej. Od kilku lat już w niepamięć odchodzi konwencja obowiązkowej śnieżnej bieli w tym zakresie, największe więc nawet tradycjonalistki coraz częściej decydują się na inne odcienie. Często tez bywa wręcz tak, że i biel występuje w minimalnie złamanych odcieniach – odstępstwo to, niemal niewidoczne, ma ogromny wpływa na całość wizerunku.Jak więc nie pogubić się w gąszczu rozmaitych ecru, kości słoniowych, ostryg, szampanów, kremów, śmietanek, cappuccino i innych coraz wymyślniejszych nazw kolorów, jakimi raczą nas producenci? Niewątpliwie zadanie utrudni nam fakt, iż raczej rzadko widzimy siebie odzianą od stóp do głowy w jeden, i to tak jasny kolor. Często dlatego właśnie od początku odrzucana jest klasyczna biel – wydaje się nie przystawać do naszej urody, być jakaś obca. Trudno nam spojrzeć na siebie obiektywnie, ale jeżeli zdecydowałyśmy się na dokonanie samodzielnego wyboru i niekorzystanie z usług profesjonalnego doradcy, będziemy musiały podjąć się tego zadania. Niekoniecznie dobrym pomysłem jest zawierzanie opinii mamy czy przyjaciółki – widza nas na co dzień, ich opinia nie jest bardziej obiektywna, niż nasza własna; mogą przy tym kierować się naszymi domniemanymi preferencjami... no, z pewnością mamy przed sobą niełatwe zadanie.
Rozpocznijmy więc od określenia, czy reprezentowany przez nas typ urody należy do palety barw ciepłych czy zimnych.
Ciepłe odcienie to typy urody z cerą jasną lub ciemną, ale zawsze ze złotawą, brzoskwiniową nutą. Podobnie rzecz się ma z włosami – zazwyczaj są w odcieniach od średniego blondu do jasnego brązu, łatwo jaśniejącymi pod wpływem promieni słonecznych na słomkowozłoty lub rudawy kolor. Osoby o takim typie urody często posiadają złotobrązowe piegi – czasem pojawiające się dopiero wiosną – i oczy ze złotawymi refleksami w dość jasnej oprawie.
Jeżeli wręcz przeciwnie, nasza cera ma różowawy odcień, oczy są szarobrązowe lub stalowoniebieskie z bardzo jasnymi białkami i nierzadko w ciemnej oprawie, a włosy – jasne lub ciemne - posiadają szary połysk, to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że reprezentujemy zimny typ kolorystyczny.
Jest to o tyle ważne, że kolor sukni musimy zharmonizować z własnym typem. Jeżeli reprezentujemy zimny, w sukni w ciepłych odcieniach będziemy wyglądać na blade i zmęczone; jeżeli zaś założymy suknię w zimnym odcieniu, a reprezentujemy ciepłą paletę barw, suknia będzie wyglądać na... brudną, w najlepszym razie nieświeżą, a cera na bladą. Dokładniejsze rozróżnienie na typy pochodne od pór roku ma tutaj drugorzędne znacznie, dlatego możemy je pominąć.
Nie jest prawdą dosyć rozpowszechniony pogląd mówiący, iż osoby o chłodnej kolorystyce powinny ograniczyć się do śnieżnej bieli. Owszem, często wyglądają w niej pięknie, bo wspaniale podkreśla kontrast pomiędzy jasną karnacją a ciemnymi włosami i oprawą oczu. Nie możemy jednak zapominać, iż taka kolorystykę mogą reprezentować te z nas, które mają oliwkowa karnację, która może nie harmonizować z krystaliczną bielą. Wówczas mamy do dyspozycji chłodne odcienie ecru, nazywane często platyną lub ostrygowym (oyster), a także niektóre cappucino – musimy tylko zwrócić uwagę, by nie zawierały złotawych refleksów. Doskonale wyglądają również suknie o kontrastowych dodatkach – jak na przykład biało – bordowe.
A co wybrać, jeśli marzy nam się biała suknia, a nasz ciepły typ urody niespecjalnie współgra z takim kolorem? Możemy spróbować wówczas delikatnych odcieni śmietankowych – na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia od bieli, ale posiadających delikatną ciepłą komponentę. Możemy też wybierać wśród odcieni kości słoniowej, kremu, złotawego cappuccino, szampana. Doskonałym rozwiązaniem będzie też suknia z łososiowymi albo morelowymi dodatkami.
W kwestii kolorystyki sukien niemały problem pojawia się z nazewnictwem – często bowiem odcień o tej samej nazwie u różnych producentów wygląda zupełnie inaczej i odwrotnie – ten sam kolor jest nazywany przez nich na wiele sposobów. Nie sugerujmy się tym – wystarczy spojrzeć pod światło na tkaninę, jaki jest jej połysk – złoty i beżowy to odcienie ciepłe, natomiast chłodne kolory dadzą refleksy śnieżnobiałe, srebrne i szarawe.
Jeżeli dobrałyśmy już odpowiedni odcień sukni, postarajmy się, by dostać w salonie fragment materiału, z którego będzie uszyta. Suknie odbierzemy niedługo przed ślubem, a w międzyczasie musimy znaleźć odpowiednie buty, dodatki, kwiaty, makijaż... a całość musi być spójna i tworzyć jednolita stylistycznie całość, by spełnić odpowiednio swoje zadanie.
O doborze biżuterii i butów możemy poczytać w innych artykułach, zastanówmy się natomiast nad kwestią makijażu. Częstą wątpliwością panien młodych jest problem – najpierw wybierać kwiaty czy makijaż? Niestety nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Dobrze byłoby, gdybyśmy z pomysłem makijażu poszły wybierać bukiet, ale z drugiej strony zdarza się, że w wiązance pojawi się kolor, który da ładny efekt, jeżeli powtórzymy go w makijażu.
Wiele osób udaje się do wizażystki ze zdjęciem wymarzonego makijażu i niechętnie patrzy na wszelkie modyfikacje. Nie jest to dobry pomysł, gdyż makijaż nie ma być piękny sam w sobie - musi przede wszystkim podkreślać urodę panny młodej, a więc przede wszystkim być do niej idealnie dopasowany. W tej kwestii warto zdać się na wizażystkę, która spojrzy na nas obiektywnie. Jeżeli chcemy same zaproponować jej tonację kolorystyczną, weźmy pod uwagę prócz ocieni sukni i tęczówki oka kolor biżuterii. Do sukien białych i w chłodnych odcieniach ślicznie wyglądają makijaże w tonacji różu, fioletu i srebra, ciekawą opcją są akcenty chłodnej, jasnej, miętowej zieleni; te z nas, które wybrały suknie w tonacji ciepłej mogą wybierać w kolorach złota, moreli, brzoskwini, ciepłego beżu.
Na zakończenie kwestia, która powinna być oczywista, ale często ginie w natłoku ślubnych przygotowań. Nawet najpiękniejsza stylizacja stworzona według wszelkich zasad nie zda egzaminu, jeżeli panna młoda nie będzie się w niej dobrze czuła. Dlatego zwracajmy uwagę na własna intuicję, a jeśli pomaga nam konsultantka – nie wahajmy się powiedzieć jej o naszych odczuciach. Efekt ostatecznie dopracowany to ten, na widok którego mamy ochotę na widok własnego odbicia w lustrze uśmiechnąć się i stwierdzić: „ależ pięknie wyglądam!”
