Makijaż na potrzeby sesji zdjęciowej.
Makijaż przygotowany na potrzeby sesji zdjęciowej nie nadaje się na inne okazje.
Nieprawda...? Bo przecież widzimy na zdjęciach przecudnej urody twarze pomalowane w niesamowity sposób... może nie na co dzień, ale na wieczór, na imprezę byłoby jak znalazł, prawda? A niektóre makijaże, z nurtu „nude look” to i w biurze by przeszły – dlaczego niby nie? Ano... nie. Niestety.
Tak naprawdę makijaż, który zachwyca na zdjęciach – czy to mocny, z przydymionym okiem i bordowymi ustami, czy też, i to w tym samym stopniu – subtelny i dziewczęcy – nie wygląda na modelce w ten sposób, jaki prezentuje się na zdjęciach. Zazwyczaj jest przerysowany, zbyt intensywny, zbyt matowy albo błyszczący. Ciężki i... nieładny w bezpośrednim odbiorze. Bo tez nie do tego ma służyć.
Jeżeli chcemy stworzyć makijaż, który upiększy i podkreśli twarz fotografowanej osoby, musimy uwzględnić bardzo wiele czynników jeszcze zanim weźmiemy do ręki pierwszy pędzel.
Porozmawiajmy z fotografem – jaką stylistykę sesji przewidział? Czy nastawia się na zdjęcia w stylistyce reportażu i nie chciałby, żeby twarz bohaterki lub bohatera zdominowała plan czy też wręcz przeciwnie, cały będzie on podporządkowany dramatycznej postaci? Pomysł fotografa dyktuje styl wybranego makijażu, więc koniecznie trzeba go przemyśleć pod tym kątem.
Kolejna istotną kwestią jest światło – zarówno jego natężenie, jak i kolor. Dyktuje nam ono odcienie, w gamie których będziemy się poruszać, miękkość kontrastów i natężenie nałożonego koloru.
Zimne światło to nie tylko pomieszczenia oświetlone świetlówkami albo neutralnym światłem, ale odbijającym się od ścian o chłodnej barwie. To także plenery zimowe, albo przy mocno zachmurzonym niebie. Wbrew powszechnej opinii ich efekty są często znakomite – oryginalne i bardzo wyraziste. Wymagają one jednak specyficznego makijażu. Ponieważ światło w tym kolorze wydobywa wszelkie niedoskonałości cery, należy dołożyć wyjątkowych starań, by zamaskować korektorem cienie pod oczami, przebarwienia czy pęknięte naczyńka. Kolorystyka makijażu powinna być utrzymana w palecie srebra, błękitów, fioletów i różu. Częstym błędem jest chęć przełamania szarości światła brzoskwiniowymi odcieniami makijażu – daje to wybitnie nieciekawy efekt, gdyż kolory zawierające żółty pigment szarzeją wówczas i wyglądają nieświeżo.
Odcieni złota, moreli, brązów, koralu użyjmy, gdy sesja będzie się odbywała w ciepłym oświetleniu. Wymarzone tło do takich fotografii to słoneczne scenerie złotej jesieni, ale tez letnie plenery realizowane w pełnym słońcu. Podobnych barw użyjemy do robienia fotografii w pomieszczeniach oświetlonych tradycyjnymi żarówkami, a także o ścianach pomalowanych na ciepłe kolory lub wyłożonych na przykład boazerią. Użycie w takich okolicznościach barw z chłodnej gamy powodowałoby efekt bladości i braku wyrazistości fotografowanej postaci.
Tworząc makijaż, którego przeznaczeniem jest podkreślenie albo i zbudowanie charakteru sesji zdjęciowej musimy uwzględnić nie tylko odcień światła, ale i jego natężenie.
Jeśli jest ono miękkie, złamane, nieostre, musimy zadbać, by również makijaż składał się z miękko przechodzących przez odcienie plam barwnych. Ostre, graficzne linie i kontrasty nie sprawdzą się w takich okolicznościach. Postawmy bardziej na miękkie, łagodne półcienie modelowane złotawymi rozświetlaczami, pudrami brązującymi, łagodnymi różami.
Inaczej rzecz się ma, gdy na miejsce sesji pada światło ostre. Wydobywa ono kontrasty, tworzy cienie o ostrych konturach, nadając nieco dramatyczny klimat, w którym znakomicie sprawdzi się się makijaż o kontrastowych plamach barwnych bez zmiękczonych konturów. Twarz delikatniej wymodelowana zginie wśród ostrych linii tworzonych przez cienie i kontrasty.
Jakby nie dość było niuansów związanych z określeniem rodzaju makijażu w zależności od oświetlenia, powinniśmy również zadać pytanie o kolor, w którym ma się prezentować finalna fotografia. Inaczej będziemy bowiem budować makijaż przeznaczony do zdjęć czarno – białych i w sepii, a inaczej do fotografii kolorowej. Jeśli efektem mają być te pierwsze, musimy skupić się bardziej na precyzji linii i nasycenia barw, gdyż ich odcienie tak czy inaczej zostaną zniwelowane.
Jak widać, stworzenie makijażu, który na zdjęciu będzie dodawał twarzy uroku nie jest zadaniem łatwym i warto zdać się w tej kwestii na pewną rękę i doświadczenie profesjonalisty. Jeżeli jednak zdecydujemy się stworzyć go same, pamiętajmy by uwzględnić wszystkie istotne elementy i niczego nie pozostawić przypadkowi, bo tylko takie podejście umożliwia uzyskanie upragnionego efektu w postaci wspaniałych, niezapomnianych fotografii.
Nieprawda...? Bo przecież widzimy na zdjęciach przecudnej urody twarze pomalowane w niesamowity sposób... może nie na co dzień, ale na wieczór, na imprezę byłoby jak znalazł, prawda? A niektóre makijaże, z nurtu „nude look” to i w biurze by przeszły – dlaczego niby nie? Ano... nie. Niestety.
Tak naprawdę makijaż, który zachwyca na zdjęciach – czy to mocny, z przydymionym okiem i bordowymi ustami, czy też, i to w tym samym stopniu – subtelny i dziewczęcy – nie wygląda na modelce w ten sposób, jaki prezentuje się na zdjęciach. Zazwyczaj jest przerysowany, zbyt intensywny, zbyt matowy albo błyszczący. Ciężki i... nieładny w bezpośrednim odbiorze. Bo tez nie do tego ma służyć.
Jeżeli chcemy stworzyć makijaż, który upiększy i podkreśli twarz fotografowanej osoby, musimy uwzględnić bardzo wiele czynników jeszcze zanim weźmiemy do ręki pierwszy pędzel.
Porozmawiajmy z fotografem – jaką stylistykę sesji przewidział? Czy nastawia się na zdjęcia w stylistyce reportażu i nie chciałby, żeby twarz bohaterki lub bohatera zdominowała plan czy też wręcz przeciwnie, cały będzie on podporządkowany dramatycznej postaci? Pomysł fotografa dyktuje styl wybranego makijażu, więc koniecznie trzeba go przemyśleć pod tym kątem.
Kolejna istotną kwestią jest światło – zarówno jego natężenie, jak i kolor. Dyktuje nam ono odcienie, w gamie których będziemy się poruszać, miękkość kontrastów i natężenie nałożonego koloru.
Zimne światło to nie tylko pomieszczenia oświetlone świetlówkami albo neutralnym światłem, ale odbijającym się od ścian o chłodnej barwie. To także plenery zimowe, albo przy mocno zachmurzonym niebie. Wbrew powszechnej opinii ich efekty są często znakomite – oryginalne i bardzo wyraziste. Wymagają one jednak specyficznego makijażu. Ponieważ światło w tym kolorze wydobywa wszelkie niedoskonałości cery, należy dołożyć wyjątkowych starań, by zamaskować korektorem cienie pod oczami, przebarwienia czy pęknięte naczyńka. Kolorystyka makijażu powinna być utrzymana w palecie srebra, błękitów, fioletów i różu. Częstym błędem jest chęć przełamania szarości światła brzoskwiniowymi odcieniami makijażu – daje to wybitnie nieciekawy efekt, gdyż kolory zawierające żółty pigment szarzeją wówczas i wyglądają nieświeżo.
Odcieni złota, moreli, brązów, koralu użyjmy, gdy sesja będzie się odbywała w ciepłym oświetleniu. Wymarzone tło do takich fotografii to słoneczne scenerie złotej jesieni, ale tez letnie plenery realizowane w pełnym słońcu. Podobnych barw użyjemy do robienia fotografii w pomieszczeniach oświetlonych tradycyjnymi żarówkami, a także o ścianach pomalowanych na ciepłe kolory lub wyłożonych na przykład boazerią. Użycie w takich okolicznościach barw z chłodnej gamy powodowałoby efekt bladości i braku wyrazistości fotografowanej postaci.
Tworząc makijaż, którego przeznaczeniem jest podkreślenie albo i zbudowanie charakteru sesji zdjęciowej musimy uwzględnić nie tylko odcień światła, ale i jego natężenie.
Jeśli jest ono miękkie, złamane, nieostre, musimy zadbać, by również makijaż składał się z miękko przechodzących przez odcienie plam barwnych. Ostre, graficzne linie i kontrasty nie sprawdzą się w takich okolicznościach. Postawmy bardziej na miękkie, łagodne półcienie modelowane złotawymi rozświetlaczami, pudrami brązującymi, łagodnymi różami.
Inaczej rzecz się ma, gdy na miejsce sesji pada światło ostre. Wydobywa ono kontrasty, tworzy cienie o ostrych konturach, nadając nieco dramatyczny klimat, w którym znakomicie sprawdzi się się makijaż o kontrastowych plamach barwnych bez zmiękczonych konturów. Twarz delikatniej wymodelowana zginie wśród ostrych linii tworzonych przez cienie i kontrasty.
Jakby nie dość było niuansów związanych z określeniem rodzaju makijażu w zależności od oświetlenia, powinniśmy również zadać pytanie o kolor, w którym ma się prezentować finalna fotografia. Inaczej będziemy bowiem budować makijaż przeznaczony do zdjęć czarno – białych i w sepii, a inaczej do fotografii kolorowej. Jeśli efektem mają być te pierwsze, musimy skupić się bardziej na precyzji linii i nasycenia barw, gdyż ich odcienie tak czy inaczej zostaną zniwelowane.
Jak widać, stworzenie makijażu, który na zdjęciu będzie dodawał twarzy uroku nie jest zadaniem łatwym i warto zdać się w tej kwestii na pewną rękę i doświadczenie profesjonalisty. Jeżeli jednak zdecydujemy się stworzyć go same, pamiętajmy by uwzględnić wszystkie istotne elementy i niczego nie pozostawić przypadkowi, bo tylko takie podejście umożliwia uzyskanie upragnionego efektu w postaci wspaniałych, niezapomnianych fotografii.
